Po co nam im te plakaty – list do fundacji

Aktualności Kampanie Billboardowe Listy do fundacji

(…) Oj chciałbym, bardzo bym chciał, żeby ludzie w końcu w globalnych mediach zostali uświadomieni czym jest ateizm. Problem tkwi w tym, że szkoły zamiast zajmować się edukacją w tym kierunku, dopuszczają do głosu ludzi patrzących na sprawę obiektywnie. Oznacza to, że ateistom jak i innym religiom wręcz fanatycznie przylepia się łatki stereotypów.
Nie, ateizm nie jest światopoglądem, ideologią ani systemem wierzeń – ateizm to jedynie ustosunkowanie się  do pytania „Czy istnieje bóg?”.
Nie, ateizm nie powoduje, że człowiek przyjmuje ideologie(patrz wyżej) i cele bolszewickie bądź hitlerowskie – jest to błąd logiczny, pies umiera, człowiek umiera, więc pies to człowiek. A ci, którzy przypinają Hitlera ateistom po prostu nigdy nie czytali Mein Kampf i powtarzają jak małpy hasła nabyte podczas indoktrynacji.
Nie, ateizm nie jest tym samym co anty-teizm.
Nie, ateiści nie czczą szatana, bo uznają, że nie istnieje.
Nie, ateiści nie nienawidzą boga bo jak można nienawidzić coś co wg. Ciebie nie istnieje?

Hipokryci
Jeśli ktokolwiek dotarł do tego punktu w moim liście jestem zachwycony, jeśli nie… Denerwują mnie ludzie wyrażający następujący pogląd:

„Ateści? Po co im te plakaty, niech nie propagują swojego poglądu i nie godzą w wartości innych.”

Przykro mi, że sens i wartość swojego życia większość ludzi dostrzega jedynie w niepotwierdzonej, niewidzialnej, niematerialnej istocie. Poza tym w żaden sposób nie godzimy w ich uczucia religijne. Jeśli sam fakt, że taka osoba jak ja żyje, godzi w czyjeś uczucia to bardzo mi przykro, ale nie zamierzam nic zmienić. Ta osoba będzie musiała mnie tolerować (tolerare-przecierpieć). Jednak gdzie ci hipokryci? Jadąc autem ciągle przypadkowo przełączam na  „Radio Maryja”, widzę dookoła kościoły i krzyże przy ulicy(z całym szacunkiem). Nam za to zabrania się wywieszenia plakatu czy billboardu podczas gdy media jak telewizja Trwam i Radio Maryja wciąż propagują religię katolicką. To jak to jest, ich propagowanie jest mniej godzące w nasze uczucia, niż nasze w ich? Chyba czegoś nie zrozumiałem.(…)