Oddział Poczty Polskiej jak parafialny stragan – List do fundacji

Aktualności Listy do Fundacji
Szanowni Państwo,
muszę podzielić się swoimi wrażeniami po wizycie na poczcie. Duszna religijna atmosfera i widoczne z różnych okładek wizerunki rozmodlonych mniszek oraz ich władców – dobrze odżywionych mężczyzn w sile wieku produkcyjnego przebranych w czarne i różowe suknie wzbudza mój naturalny wewnętrzny protest. Tym bardziej przeciwko takiemu dekorowaniu świeckiego przecież UP Lublin 25 przez personel we wszystkie możliwe katolickie wydawnictwa: książki, gazety (kwitując odbiór listu trzeba na ladzie przesunąć Nasz Dziennik!), pisma, kalendarze, obrazy i krzyże.
Wnętrze wygląda jak parafialny stragan, a na zwróconą uwagę otrzymuje się rydzykowy stek bzdur i wykład o patriotyzmie tego toruńskiego szarlatana.
Urzędniczka Poczty Polskiej (?) w dolnym wieku moherowym na opinię, że do katolików nie docierają żadne racjonalne argumenty stwierdziła, że czuje się tym obrażona, po czym na przywołany słynny bełkot Michalika o winie dzieci (nie wspominając tego o Targowicy! historia się kłania, w tym prorocze słowa Kościuszki o klerze) i braku reakcji ze strony wiernych, zaczęła dokonywać pokrętnych wolt językowych, byle tylko wytłumaczyć haniebnego arcyksiędza i tok rozumowania skierować przeciwko innym grupom zawodowym.
Wyszedłem podbudowany dowiedziawszy się, że jest dla mnie nadzieja, bo na pewno kiedyś zmądrzeję.
Wysyłane paczki zawożę do firm kurierskich.
Swoją drogą akurat ta grupa nie ma nic wspólnego z żadnym zawodem. Od dawna czekam na bilans porównawczy konkordatu i członkostwa w UE dla polskiego PKB.
Dzisiejsza polityczna i przyszła ekonomiczna sytuacja (tykające hekatomby SKOK-ów, konkordatu, Funduszu Kościelnego i ZUS-u) to właśnie skutek braku lekcji ekonomii już od podstawówki na rzecz nauki bliskowschodniej mitologii, prania umysłów i straszenia piekłem. Jest XXI w.! To nic, że dopiero początek.
Wojna domowa lub zewnętrzna (radykalny katolicki szaleniec nadal jest ministrem wojny!), rozbite rodziny i kryzys społeczno-ekonomiczny na nieporównywalną do greckiego czy argentyńskiego skalę to nieodległe w czasie skutki dobrowolnego poddania Polski pod okupację watykańską; Skarbu Państwa, ustawodawstwa, ziemi, kobiet, dzieci i rozumu.
Bardzo mi Ciebie zabraknie, Polsko!