Etyka w szkołach wciąż dla osób bardzo zdeterminowanych – list do fundacji

Aktualności Listy do Fundacji

Przeglądałam stworzoną przez Państwa bazę danych z wykazem szkół z etyką i zauważyłam, że szkoła której jeszcze niedawno byłam uczennicą, jest na powyższej liście. Oczywiście szkoła deklaruje gotowość do prowadzenia etyki, jednak nie wiem czy rzeczywiście można stwierdzić, że etyka jest w niej skutecznie prowadzona. Gdy byłam w pierwszej klasie liceum, dowiedziałam się że etyki nie będzie, bo „pierwszoklasiści rzadko wyrażają chęć uczestnictwa w lekcjach etyki, więc nie ma sensu w ogóle organizować”. W drugiej klasie etyka była prowadzona bez większych problemów, jednak w trzeciej znowu zaczęły się kłopoty.

Plan był układany w taki sposób, żeby wszystkie klasy trzecie miały lekcje na późniejszą godzinę w danym dniu tygodnia, po to, żeby o ósmej wszyscy którzy chcą, mogli chodzić na etykę. Jednak nauczyciele nie dbali w ogóle o tę zasadę i moja klasa – humanistyczna – miała dodatkowy obowiązkowy język polski w trakcie trwania etyki. Gdy powiedziałam, że ja w tym czasie mam etykę to usłyszałam, że nie powinnam się kłócić, bo żaden inny termin nie jest na tyle dogodny i cała klasa przeze mnie będzie miała okienka czekając na ten dodatkowy obowiązkowy język polski i czy naprawdę chcę doprowadzić do tego żeby tak było (nie wspominając o tym, ze niejednokrotnie ja musiałam czekać na inne lekcje, ponieważ religia była pomiędzy lekcjami). Wiem, że nie tylko ja miałam takie problemy, ponieważ znajomi z innych klas też musieli chodzić na inne ‚dodatkowe obowiązkowe’ przedmioty, które zostały zaplanowane w czasie lekcji etyki. Wiem, że szkoła do której uczęszczałam jest szkołą, która szczyci się tym, że jest wybór między etyką a religią, jednak w praktyce wygląda to zupełnie inaczej.